Pytanie do Was

Drodzy czytelnicy!

Troszkę zarzuciłam ten blog i przyszło mi do głowy, żeby go „zniknąć”. Miał przede wszystkim charakter terapeutyczny. Z czasem o części spraw zaczęłam mówić i pisać oficjalnie i nie czuję już potrzeby ukrywania się w tajnym blogu, a z pozostałą częścią… hm, poradziłam lub radzę sobie na tyle, by nie musić się z niej wywnętrzać. Nadal (znów) chodzę na terapię i pewnie sporo jeszcze przede mną, ale nie czuję już tego rozdwojenia na życie ukryte i jawne.

Ciekawi mnie jednak, czy ten blog przydał się komuś do czegoś. Może to trochę próżne z mojej strony, ale fajnie byłoby się dowiedzieć, że komuś to pomogło, zachęciło do terapii czy leczenia, albo że dowiedział się czegoś, co przydało mu się w dalszym życiu. Cokolwiek. Do tej pory miałam wyłączoną opcję komentarzy, bo nie chciałam się wdawać w żadne dyskusje czy też narażać na niemiłe uwagi. Teraz zrobię wyjątek i pod tym wpisem umożliwię odzew. Jestem ciekawa, czy jakiś będzie 🙂 Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dużo siły i sukcesów w radzeniu sobie ze sobą i tym, co życie stawia na Waszej drodze!

Reklamy

Informacje o zciszy

A loser, but with perspectives
Ten wpis został opublikowany w kategorii ogólne, terapia, zaufanie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Pytanie do Was

  1. MG pisze:

    blog przeczytany; myśli podobne; u mnie też ciągłe łaknienie dotyku i miłości, i strach, żeby ktokolwiek to dostrzegł, jednoczesne bronienie się przede tym; dotyk wręcz parzy; strach przed seksem i jego potrzebą, i jego potrzeba; w grę wchodzi tylko seks z kimś, kogo kocham; też nie wyobrażam sobie seksu dla „sportu”, dla „zdrowia”; mam myśli, że może to być związane z wykorzystaniem seksualnym w dzieciństwie (brat); kilkunastoleni związek; rozstanie; ciężkie podnoszenie sie po; niemożność posiadania dziecka (stąd rozstanie) – więc i trauma większa; terapia i leki; funkcjonuję, choć łaknienie miłości, dotyku i czułości pozostało; uczucie beznadziei też dosyć często dopada mnie (jeszcze?).

    • zciszy pisze:

      Dziękuję za wiadomość i przepraszam, że tak późno ją zatwierdziłam 🙂 Rzadko już zaglądam na ten blog i dlatego. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo siły. Wierz w siebie i w to, że zasługujesz na miłość, a ona w końcu się znajdzie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s